niedziela, 21 września 2014

Wieści wieści

Na wstępie przepraszamy za brak aktywności na blogu, powodów było wiele - jeden z najważniejszych to bardzo utrudniony dostęp do Internetów.

Jesteśmy piąty dzień na kempingu w Lloret de Mar i jest nam za dobrze. W piątek pojechaliśmy na cały dzień do Barcelony.

Niestety powoli wracamy do rzeczywistości i tak z drugą ekipą poszukujemy aktualnie cewki do ich Poloneza a w naszym musimy oglądnąć hamulce bo coś delikatnie w nich stuka.

W dniu jutrzejszym powoli wybieramy się w kierunku Polski.

Tak jak pisał Kura (za co dziękuję. Napisał już w swoim życiu 3 posty:)) wyszła nam półoś z kołem na lewym tyle. Sprawa była bardzo poważna, to praktycznie był koniec naszej wycieczki, ale udało się nam  jakoś to poskładać i póki co podróżujemy na trzech kołach hamujących. Na szczęście to tył, więc praktycznie podczas hamowania nic nie odczuwamy.

Oto wierszyk Tomaszka o naszej awarii (niecenzuralne słowa!)
Gdzieś przy wtorku popołudniu,
pod Saint Tropez na południu,
upierdolił Poldon koło,
ożesz kurwa! nie wesoło!
uruchomić procedury!
musim znaleźć kawał rury!
wyklepiemy, pospawamy,
Złombolowi radę damy!
przy pomocy ekip paru,
naprawiło się pomału,
koło, kręci w dobrą stronę
można rżnąć na Barcelone!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz