środa, 17 września 2014

Vanishing point

Dla zaintersowanych infromacja o Pieszczochu  Baby:
Wczoraj wieczorem Oczator skotaktował sie ze mną.
Na wstępie zakazał: Żartów  [Kura: Niemoralne] oraz dokuczania Oczatorowi [Kura: to już na prawdę przesada} oraz poinformował mnie na temat awarii autka.
Właściwie nie poinformował tylko spytał czy spakowałem mu imbusy na drogę :) [Kura: nie nie spakowałem - Oczator miał impusy w swoim super zestawie "Stanley" - okazało się, że faktycznie ma - ale za małe)

Usterka polegała na tym, że lewa tylna półoś postanowiła zostać we Francji, podczas gdy reszta auta chciała jechać do Hiszpani.
Można spojrzeć na to z dwóch stron (jak w znanym kabarecie):
 - jedno koło jest zepsute
 - 3 koła są sprawne.

Szczęśliwie przy wsparciu innych załóg (którym ktoś spakował imbusy :D) udało się rozkręcić wszystko dookoła uszkodzonej półosi. Niestety okazało się, iż uszkodzeniu uległ układ hamulcowy (urwany cylinederek).
Następnego dnia, znowu przy wsparciu innych załóg i spawarki udało się naprawić półoś i następnie zainstalować ją w samochodzie. Auto znowu miało 4 koła sprawne i 0 zepsutych.

W stylu tzw. Rzeźby został naprawiony układ hamulcowy.
Mam tylko opis słowny:
"Odcieliśmy przewód hamulcowy z cylinderkiem, trzeba było użyć klucza do zabezpieczenia końcówki przewodu [Kura: Zdjęcie poniżej]

a klucz przymocowaliśmy do resora tajsami [Kura: Zdjęcie poniżej]

wygląda na to, że będzie działać..."

Po skończeniu prac - Pieszczoch Baby ruszył w kierunku mety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz