sobota, 27 września 2014

Na HAJłeju

Po wielu dniach ciężkiej podróży co chwila okraszanych piwem, winem, krewetkami, włoską pizzą, hiszpańską paellą i francuską bagietom a także licznych kąpielach słonecznych, basenowych i morskich, rozkładaniem i składaniem namiotów, pompowaniem samopompujących mat dotarliśmy do austriackiej mekki zwanej przez tubylców tudzież autochtonów i innych pojebów Motorhotel Oldtimer który przywitał nas wurstem, schabem i gluaszem i arktycznym mrozem +20 stopni.

Przebyliśmy na chwilę obecną 4179km i 200 metrów. Jutro kierunek dom, no chyba, że nam się tutaj się spodoba.

Dokładną relację przedstawimy w niedzielę, jak się wykąpiemy.

Kilka fotek uporządkowanych analfabetycznie
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz