sobota, 16 sierpnia 2014

Wieści, Wieści - Armagedon!

Weekend za pasem a i nadgoniliśmy prace. Wiele się podziało a dzisiaj był totalny armagedon. Zapewne jutro będziemy leżeć do góry bykiem (taki sport hiszpański:)), wszystko będzie boleć...

Dni 26 do wyjazdu to i spinamy zwieracze...

Kura, wiem, masz dość ale serdecznie dziękuję Ci w imieniu całej ekipy za pomoc przy Żuku. Nie jedziesz ale wiec, że jesteś i będziesz z nami przez cały wyjazd. Dziękujemy również Dorotce za cierpliwość, która jest już na wykończeniu. Dziękujemy również sąsiadom, którzy patrzą na nas już z politowaniem i muszą wytrzymywać borowanie, wiercenie, rżnięcie, walenie młotkiem oraz blokowaniem ulicy...

W dniu wczorajszym udało się poprawić ścianę z tyłu, zamontować część audio, przeprowadzić przewody do drzwi i wstępnie uruchomić radio, aby zobaczyć jak działa.

Dzisiaj jednak przeszliśmy samych siebie, na bezczelnego zerwaliśmy wszystkie naklejki, wycięte zostały otwory pod kolejne okna, zdemontowane fotele z przodu i spawane na nowy półki (pod fotele). Wstawiliśmy okna, zainstalowaliśmy matę wygłuszającą z przodu, docięte zostały deski na ściany. Został zespawany bagażnik, docięte zostały wykładziny na drzwi i częściowo okleiliśmy wykładziną klapę od silnika. Tak, tak, a to wszystko w dwa dni, pomimo, że wczoraj było WSNMP.

Fotorelacja chronologicznie

JODBEEL ;-)


przymiarka wykładziny


otwór pod głośnik




komplet (lewe i prawe drzwi)


Wszystko pasuje do siebie 


instalacja przelotu, dla potomnych. Zwykła gruba rurka, od strony samochodu zamontowana na stałe (sztywno) po stronie drzwi większy otwór + więcej rurki. Dzięki temu zamykanie pięknie działa i nic się nie przeciera. Można nawet w Żuku ;-)




instalacja do górnej półki... na której będzie radio i CB


docinanie wykładziny


korekta poprzeczek, chcieliśmy zasłonić całe światło, ale w ten sposób zmniejszyliśmy sobie kubaturę. Poprawka wprowadzona, jest więcej miejsca.


przymiarka głośników, oczywiście będzie tam docelowo wykładzina.



...ta kostka ISO w Żuku ;-)



Działa :)


...a to już dziś, skoro świt. Dziękujemy Sebastianowi za pomoc, zespawanie bagażnika, skrzynek pod fotele oraz ramek do okien! Jesteś wielki. To wspaniały profesjonalista. Jeśli ktoś jest z KRK chętnie polecimy!


Skrzynia zmaltertowana kilogramami Oczatora i Kury... Całkowicie oderwała się od podstawy



To, czego tygryski nie cierpią najbardziej! Zrywanie naklejek Darczyńców! Na szczęście będą nowe!


Dwa lata wystawione na słońce robi wielką różnicę. Po lewej była naklejka po prawie promienie UV :)


ramka pod okno! Wspaniała robota!


No to jedziemy z koksem!




Tak Kura, to dziura pod okno :)




Wspawana ramka!


Jest i oto w końcu Tomaszek! Załogant tego roczny, również dziś ciężko pracował!



Tutaj podświetlił swoją twarz ;-)


Ostatnie poprawki przed wstawieniem okna


Tomaszek! Tylko ma być równo! Ta puszka to nie jest Tomaszka... tak na prawdę dodałem ją w photoshopie ;-)




Oto nasz piękny bagażnik. Wymaga on malowania, jednak zwróćcie uwagę na to, jak fachowo został wykonany i zespawany przez Sebastiana! Jest dokładnie to, co chcieliśmy.





A tak wygląda Pieszczoch bez naklejek i z kolejnym oknem z tyłu. To Żuk blaszak a ma już 6 okien. Mało tego, wszystkie są otwierane ;-)


pełne wygłuszenie



Sklejka zwymiarowana, trzeba zainstalować i na to wykładzina





Przymiarka przetwornicy między grodzią a siedzeniem pasażera.



Kura jeszcze raz dziękuję za pomoc również za  wszystkie pomyje i szydery które leciały w moim kierunku przez ostatnie 24 h....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz