czwartek, 17 lipca 2014

Pieszczoch na kanale

W związku z problemem na linii skrzynia biegów - wał - most Pieszczoch pojechał na kanał. Aby załatwić dwie pieczenie na jednym ogniu, Pieszczoch przeszedł tegoroczny przegląd przez Pana Henryka oraz poszukiwaliśmy problemu związanego z przeniesieniem napędu.

Postanowiliśmy również prowadzić dziennik Pieszczochowy, co i kiedy zostało wymienione. Powstanie do tego osobny dział.

Ogólnie sprawdzane były standardowe rzeczy:
- układ hamulcowy
- układ zawieszenia
- kompresja
- przeniesienie napędu

wymienione zostało:
- automat rozrusznika
- wkład reflektora*
- zestaw naprawy kopuły (prawy przód)
- mimośród (prawy przód)
- świece z F55**

układ hamulcowy bez zastrzeżeń, układ zawieszenia - trzeba było naprawić kopułę oraz wymienić mimośród z prawej strony - były zbyt duże luzy. Po wymianie, kasowanie luzów poprzez dokręcenie tego, co się odkręciło i wyregulowanie śruby piasty. Kompresja, cóż, troszkę mniej na 2 i 3 cylindrze jak rok temu, od 1 do 3 cylindra w okolicach 10, 4 cylinder 11. 

Przeniesienie napędu. Wraz z p. Henrykiem doszliśmy do wniosku, że na początek wymienimy wał, to on może wpadać w wibracje a poza tym miał większe luzy (szczególnie na wieloklinie) niż ten zapasowy. Łatwiej i taniej wymienić wał niż rozbierać most. Niestety problem wstępuje wciąż. Przy większej prędkości (hahahaha), kiedy przenosimy napęd na koła (czyli hamujemy silnikiem) pojawia się nieprzyjemny dźwięk z okolic mostu. Zdaniem naszego guru żukowego to boczne łożysko w moście. W przyszłym tygodniu przy wymianie płynów (olej w przekładni, skrzyni, moście i silniku) będziemy rozbierać most. Niestety. Poza tym zgodnie z tradycją, mostem zajmiemy się na dwa dni przed wyjazdem, jak to miało miejsce rok temu :))

oto kilka fotek pstrykniętych na dwa dni przed wyjazdem




Oczator z Kurą lubią adrenalinę :)

*wkłady reflektorów. Tutaj kilka słów wyjaśnień. Rok temu w Estonii przepaliły się obie żarówki świateł mijania. Oczywiście Oczator doposażył Pieszczocha w zapasowe żarówki R2. Niestety okazało się, że ktoś nimi rzucił i ów zapasowe miały przerwane żarniki. Podsumowując, jesteśmy w Estonii, nie mamy zapasowych żarówek R2, a tak starego typu nigdzie nie dokupimy. Po kilka minutach opracowaliśmy system:

- żarówka H4
- izolacja
- korek od butelki z wody mineralnej

powyższe pozwoliło na instalację żarówki w taki sposób, aby nie "latała" i przede wszystkim świeciła. Niestety światło mocno rozproszone (H4 już wymaga lustra w reflektorze). Od wielu miesięcy poszukiwaliśmy w sklepach samoobsługowych (czytaj: szrotach) wkładów starego typu, ale już na żarówki H4. Niestety nie udało się znaleźć. Za to wczoraj udało się namierzyć w pewnej hurtowni. Nówki sztuki. Koszt 42 zł sztuka. Operacja miała jeszcze drugie dno. Żarówki R2 są mocy 45W, więc w nocy widać to, co zazwyczaj niemiło pachnie. Żarówki H4 mają już standardowo 55W!

**świece
Pan Henryk, guru Żukowe jasno i wyraźnie powiedział - jest LPG? świece TYLKO F55. No cóż, nie spieramy się. Wymieniliśmy.

Na samym końcu punkty smarne (a jest ich kilka w Żuku :))))) otrzymały solidną dawkę smaru!

Przed nami weekend. Zapowiada się mocno pracujący.

Poniżej jak zawsze krótka fotorelacja.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz