środa, 30 lipca 2014

Czy Pieszczoch wyzdrowiał?

Niestety codziennie obowiązki nie pozwoliły dzisiaj odebrać Pieszczocha. Jutro się dowiemy, czy operacja przebiegła pomyślnie, a pacjent żyje.

Dzisiaj dotarły łożyska, sworzeń i inne bebechy.

Oprócz tego zmieniliśmy:
- olej w silniku/filtr oleju
- olej w przekładni kierowniczej
- olej w skrzyni biegów
- olej w moście
- płyn w chłodnicy

a wszystko to dzięki naszemu Darczyńcy Maximus Oil, który wspomógł dzieciaki (dziękujemy!) oraz wyposażył nas w oleje na tegoroczny rajd! Jeszcze raz dziękujemy!



układ różnicowy plus talerz ze sworzniami


Pieszczoch od dupy strony :)





nowe amortyzatory tył


Zagadka! ile waży 16m2 wykładziny samochodowej? Nie uwierzyłem jak paczka dotarła na miejsce i odbierałem z rąk kuriera. Waży dokładnie 40kg! tak, dobrze widzisz. Tyle co gruba modelka!


do zrobienia pozostało:

- malowanie dachu (podkład położony)
- instalacja skrzyni tył (obudowanie butli z gazem)
- wstawienie dwóch okien
- zamontowanie bagażnika
- obicie samochodu wykładziną
- instalacja audio
- oklejenie nowymi naklejkami Pieszczocha (są genialne!)

...i kilka pomniejszych, drobnych. Oczator chodzi z pampersem, bo tak się sra, że nie zdążymy!

poniedziałek, 28 lipca 2014

Pieszczoch wciąż na kanale

Niestety Pieszczoch wciąż na kanale. Rozebrany most. Okazało się, że poprzedni właściciel mostu (który nabyliśmy drogą kupna w zeszłym roku) zaparkował swojego Żuka na kilka lat, najprawdopodobniej bez oleju w moście. Zardzewiał dekiel, po wymianie oleju w zeszłym roku, wypłukał cały syf, który wszedł w łożyska, tryby i zrobił się kisiel.

Szroty czyli tzw. sklepy samoobsługowe puste. Nie ma Żuków. Może powodem braku części zamiennych jest fakt, że w tym roku jedzie ponad 50 Żuków!!

Po przełknięciu sumy, jaką trzeba wydać, zamówiliśmy:
- 2 x łożysko mechanizmu różnicowego
- 1 x łożysko ataku
- 1 x łożysko wewnętrzne mostu
- 1 x odrzutnik oleju
- 1 x tuleja odległościowa wałka atakującego
- 1 x uszczelniacz

niestety pojawiły się wżery na talerzu, być może trzeba będzie wymienić atak + talerz. Jeśli tak, to Oczator z Kurą dostaną ataku serca. Cena nowego kompletu zwala z nóg...

Deska już prawie na ukończeniu


Drogą kupna nabyliśmy:

nowy czujnik ciśnienia oleju


woltomierz


Radio Pioneer MVH-160UI. Kilka słów wyjaśnień. Bardzo długo poszukiwaliśmy w miarę dobre, tanie radio. Padło na Pioneera. Na wyjeździe zawsze jest walka kto teraz katuje swoją muzyką resztę załogi. Poniższe radio łączy się radiowo poprzez Bluetooth ze Srajfonem lub Androidem i można bezprzewodowo odtwarzać muzykę ze smartfona. Oczywiście ma wejście USB, gdzie można podłączyć również pendrajwa i odtwarzać Disco, Disco Partizani w formacie MP3. Kolejnym atutem - można ściągnąć panel. Radio obsługuje 4x50Watowe głośniki. Głośników jeszcze nie wybraliśmy. Oczator jakoś taki ostatnio niezdecydowany! 

edit: Oczatora poniosło... zgodnie z tym co słusznie zauważył Bartek - radio nie ma Bluetooth! Można podłączyć się tylko kablem do niego (srajfon, android) i sterować radiem, a utwory odtwarzane ze smartfona wyświetlają się na wyświetlaczu.



Uchwyty na puszki z piwem, tfu, kubki z kawą...


wykładzinę samochodową.



o, dokładnie taką:

Na sam koniec zagadka, znajdź Żuka...









wtorek, 22 lipca 2014

Wieczorne robótki ręczne

Ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza, albo deszcz albo 35° w cieniu. Dzisiaj spotkaliśmy się spontanicznie i wiele z tego wyszło...

Na sam początek, jak wspomnieliśmy wcześniej był projekt, jest realizacja.


jutro zakończymy podłączanie kabelków. Niestety było już ciemno a coś pod deską się rozłączyło i obrotomierz odmówił posłuszeństwa. Później wykończenie. Ola obiecała namalować kwiatuszki ;-)


Dokończona została instalacja czujników parkowania. Genialne! 80 zł na Allegro i masz czujniki. Mało tego, centralka pozostaje z tyłu i łączy się radiowo z wyświetlaczem, nie trzeba dorabiać instalacji przez cały samochód!



Później zabraliśmy się za pokrywę silnika. Została w końcu wytłumiona (jutro będzie cały przód). Od góry będzie jeszcze wykładzina, która została już zamówiona.






...jutro ciąg dalszy, oby nie padało i nie było gorąco!



poniedziałek, 21 lipca 2014

Kolejny Darczyńca Maximus Oil Bydgoszcz

W tym roku do Hiszpanii pojedzie również z nami firma Maximus Oil Bydgoszcz. W imieniu dzieci chcielibyśmy serdecznie podziękować.

Firma Maximus Oil Bydgoszcz podarowała nam również olej silnikowy do Pieszczocha, co było bardzo miłym zaskoczeniem. Jak wiadomo, jeśli Żuk nie pozostawia za sobą ścieżki, to znaczy, że oleju w silniku już nie ma... Serdecznie dziękujemy!


Dane firmy:
Maximus Oil Sp. z o.o.
ul. Św. Maksymiliana Kolbego 16
85-433 Bydgoszcz
tel.: 52 521 40 40

Z naszej strony prosimy wszystkich odwiedzających naszego bloga, posiadających tawrzoksiążkę o lajkowanie ich profilu!

Sprawy porządkowe!

Niestety podczas weekendowych pracy Oczator zauważył bardzo duży wyciek oleju z prawego, tylnego amortyzatora. Zatem kolejna rzecz do wymiany - oba amortyzator tył.

W weekend udało nam się
- zakupić materiał na bagażnik
- złożyć bagażnik w 3d - pozostało tylko spawanie
- założyliśmy czujniki parkowania
- zaprojektowaliśmy deskę (ta, którą Oczator docinał na kolanie w dniu startu nie jest zbyt praktyczna)
- zorganizować pierwsze spotkanie w pełnym składzie

Na spotkaniu zmieniliśmy zupełnie koncepcję powrotu do Polski. Ola rzuciła pomysł, wracajmy przez Sardynię i Włochy! Powstaje więc nowa trasa, z Hiszpanii udamy się promem na Sardynię, z wyspy do Włoch i powrót wybrzeżem.

Pierwszą deskę Oczator z Kurą po docięciu zniszczyli - dlatego podeszli do tematu trochę inaczej. Najpierw projekt, później realizacja :)



W tym tygodniu do zrealizowania:
- dokończyć malowanie dachu
- wygłuszenie przodu
- zamontowanie deski pod CB i radio
- naprawa mostu
- wymiana amortyzatorów tył

pozostanie już tylko wstawienie okien, oraz zamontowanie nowej wykładziny.




czwartek, 17 lipca 2014

Pieszczoch na kanale

W związku z problemem na linii skrzynia biegów - wał - most Pieszczoch pojechał na kanał. Aby załatwić dwie pieczenie na jednym ogniu, Pieszczoch przeszedł tegoroczny przegląd przez Pana Henryka oraz poszukiwaliśmy problemu związanego z przeniesieniem napędu.

Postanowiliśmy również prowadzić dziennik Pieszczochowy, co i kiedy zostało wymienione. Powstanie do tego osobny dział.

Ogólnie sprawdzane były standardowe rzeczy:
- układ hamulcowy
- układ zawieszenia
- kompresja
- przeniesienie napędu

wymienione zostało:
- automat rozrusznika
- wkład reflektora*
- zestaw naprawy kopuły (prawy przód)
- mimośród (prawy przód)
- świece z F55**

układ hamulcowy bez zastrzeżeń, układ zawieszenia - trzeba było naprawić kopułę oraz wymienić mimośród z prawej strony - były zbyt duże luzy. Po wymianie, kasowanie luzów poprzez dokręcenie tego, co się odkręciło i wyregulowanie śruby piasty. Kompresja, cóż, troszkę mniej na 2 i 3 cylindrze jak rok temu, od 1 do 3 cylindra w okolicach 10, 4 cylinder 11. 

Przeniesienie napędu. Wraz z p. Henrykiem doszliśmy do wniosku, że na początek wymienimy wał, to on może wpadać w wibracje a poza tym miał większe luzy (szczególnie na wieloklinie) niż ten zapasowy. Łatwiej i taniej wymienić wał niż rozbierać most. Niestety problem wstępuje wciąż. Przy większej prędkości (hahahaha), kiedy przenosimy napęd na koła (czyli hamujemy silnikiem) pojawia się nieprzyjemny dźwięk z okolic mostu. Zdaniem naszego guru żukowego to boczne łożysko w moście. W przyszłym tygodniu przy wymianie płynów (olej w przekładni, skrzyni, moście i silniku) będziemy rozbierać most. Niestety. Poza tym zgodnie z tradycją, mostem zajmiemy się na dwa dni przed wyjazdem, jak to miało miejsce rok temu :))

oto kilka fotek pstrykniętych na dwa dni przed wyjazdem




Oczator z Kurą lubią adrenalinę :)

*wkłady reflektorów. Tutaj kilka słów wyjaśnień. Rok temu w Estonii przepaliły się obie żarówki świateł mijania. Oczywiście Oczator doposażył Pieszczocha w zapasowe żarówki R2. Niestety okazało się, że ktoś nimi rzucił i ów zapasowe miały przerwane żarniki. Podsumowując, jesteśmy w Estonii, nie mamy zapasowych żarówek R2, a tak starego typu nigdzie nie dokupimy. Po kilka minutach opracowaliśmy system:

- żarówka H4
- izolacja
- korek od butelki z wody mineralnej

powyższe pozwoliło na instalację żarówki w taki sposób, aby nie "latała" i przede wszystkim świeciła. Niestety światło mocno rozproszone (H4 już wymaga lustra w reflektorze). Od wielu miesięcy poszukiwaliśmy w sklepach samoobsługowych (czytaj: szrotach) wkładów starego typu, ale już na żarówki H4. Niestety nie udało się znaleźć. Za to wczoraj udało się namierzyć w pewnej hurtowni. Nówki sztuki. Koszt 42 zł sztuka. Operacja miała jeszcze drugie dno. Żarówki R2 są mocy 45W, więc w nocy widać to, co zazwyczaj niemiło pachnie. Żarówki H4 mają już standardowo 55W!

**świece
Pan Henryk, guru Żukowe jasno i wyraźnie powiedział - jest LPG? świece TYLKO F55. No cóż, nie spieramy się. Wymieniliśmy.

Na samym końcu punkty smarne (a jest ich kilka w Żuku :))))) otrzymały solidną dawkę smaru!

Przed nami weekend. Zapowiada się mocno pracujący.

Poniżej jak zawsze krótka fotorelacja.











czwartek, 10 lipca 2014

Doomsday się zbliża

Doomsday wielkimi krokami się zbliża. Oczator posrany, bo z "robotami" jesteśmy daaaleko w tyle według harmonogramu. Przyszedł już czas, kiedy nie ważna pogoda, każdy możliwy czas wykorzystać trzeba na przygotowania.

Do tego wracając z ostatniego weekendu Pieszczoch powiedział BASTA! To coś bardzo poważnego na linii most - wał - skrzynia biegów - sprzęgło. Diagnoza i naprawa w przyszłym tygodniu. 

Czas powoli się kończy kiedy sami możemy wykonać pewne zadania. Dlatego dokończenie bagażnika dachowego trzeba będzie zlecić na zewnątrz jak i wstawienie dodatkowych okien. Bagażnik, okna, kilka innych tematów nas trzyma aby zacząć "wykończenie wnętrza".

Pozostało tak na prawdę 1,5 miesiąca na przygotowania. Oczator już nie chce kończyć elektryki wraz z deską rozdzielczą na kilkanaście minut przed startem!

Powyższe nie oznacza, że w ten weekend nie próżnowaliśmy! Wszyscy ciężko pracowali, wraz z nowym członkiem!

Teraz najsmutniejsza z wiadomości. Prace zaczęły się bardzo późno jak i pomysł, że w tym roku jedziemy. Czemu? Ojciec Dyrektor, założyciel naszego Squadu nie jedzie! Mowa o Pawle, zwanym dalej Kuraku. Trzymaliśmy informację długo w sekrecie, jednak nie możemy dalej tego ukrywać z wielu powodów. Z powodów prywatnych pozostanie w pieleszach domowych. Trzeba jednak przyznać - stara się, pomaga, pracuje jakby 13 września kierował się w stronę Lloret de Mar! Kochamy Cię i dziękujemy!

Dla Oczatora nie będzie to łatwe, wszystko zawsze robili razem, do dziś dnia nie może się z tym pogodzić!!

...a echo odpowiedziało mać, mać, mać

Ostatni weekend minął pod znakiem - nie bądź burak, ciężko pracuj! Trzeba było wyczyścić dach z 3 letniej i 27 letniej farby. Rdzawiki i tlenki już atakowały, musimy wszystko wyczyścić, a nie było to proste. Kilka dni później udało się wykonać zadanie w 80%.

Jak zawsze fotorelacja


Grzegorz przygotowuje się do ciężkiej pracy!

Oczator pozuje...


Znowu pozują... Kura! Dzięki za pomoc! Trzeba przestrzegać przepisów BHP, a zwłaszcza na kolei!!


Jeszcze tak dużo przed nami...



Firmie Barbaras dziękujemy! Co roku dostajemy koszulki i nie możemy się z nimi rozstać!



Prawie skończone... i tutaj drogi widzu zastanawiasz się skąd te góry i doliny, prawda? Odpowiadam tylko jednym słowem: Kura. Tak, Tak, Kura przez ostatnie 3 lata pakował walizki na dachu :) ...i tak Cię kocham!


Żywa blacha? Rdzawiki? Tlenki? trzeba się chronić przed deszczem!


do żywej blachy!


Przód Pieszczocha nas pokonał!


Pomimo ciężkiej pracy, Kura jeszcze znalazł siły na koszenie. Piękna rzeźba, ach te mięśnie!


Oczator! Jak ty wyglądasz?!? Muszę zrobić zdjęcie!


Fajny jestem, nie?!?


Serce Pieszczocha, ono poprowadzi nas w tym roku w kierunku Lloret de Mar!!


Przyszedł czas na odpoczynek, grill, ognisko...


nie, to ja zrobiłem dzisiaj więcej!!


Po powrocie do Krakowa Oczatator rzekł będąc pewien, że nigdzie żadna sowa ani przyjaciele nie zarejestrowali:

Prezesie! Zadanie wykonane w 80%!!


jeszcze tylko 20%...


To tylko podkład, biała farba zostanie naniesiona po instalacji bagażnika!

więcej info wkrótce!