sobota, 21 czerwca 2014

Pracująca wolna sobota

Oczator nauczył się dzisiaj ściągać farbę! Chemicznie! Lista rzeczy do zrobienia w końcu się skrystalizowała, wiemy czego chcemy i jak chcemy! Nauczeni doświadczeniem, robimy po raz kolejny to samo, jednak zupełnie z nowym podejściem. Raz a dobrze.

Dzisiaj pod nóż poszedł grill oraz dach. Będą malowane jak przykazano. Nie wszyscy pamiętają, ale 3 lata temu pomalowaliśmy grill oraz dach pędzlem. Pomijam fakt, że zaraz po malowaniu pojechaliśmy na sesję zdjęciową (tutaj możesz ją zobaczyć). Nie było nic w tym dziwnego, gdyby nie fotki na dachu ;) odciski butów były wszędzie!

Poza tym dach nie był doskonale pomalowany a tym samym rdzawiki i tlenki zaczęły atakować. 

Dlatego postanowiliśmy ściągnąć wszystko do żywej blachy i porządnie pomalować (nie, nie pędzlem). Kolejnych kroków po malowaniu zdradzać nie będziemy, a informować na bieżąco!

Jutro walki ciąg dalszy. A teraz jak co wtorek - Halo Pizza (tym razem zasłużona)!

Jak zawsze fotorelacja

Początek skoro świt o 12...


chemia jest między nami!




Do walki wkroczył Kura!


Tak wygląda dach po Oczatorze, może nie jest to ładny widok, ale zaznaczyć trzeba, że malowaliśmy pędzlem i białej farby było bardzo dużo. Dlatego postanowiliśmy co się da ściągnąć chemicznie, reszta mechanicznie...



Może zostawimy taką atrapę?





Oryginalny, złombolowy stół z euro palet :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz