wtorek, 2 lipca 2013

Pracujący weekend z finałem bolącej głowy w niedzielę

Cześć! Czołem! Gaz nam już zakręcili, a może jeszcze nie odkręcili. Pieszczoch może jeszcze parkować w podziemnym parkingu w Galerii Kazimierz, robi tam zakupy, kiedy jego ciuchy są "demode". Jeszcze go nie zagazowaliśmy.

W ten oto sposób przemyciliśmy kilka dowcipów, niech każdy wybierze coś dla siebie.

Tytuł trochę mylący. Historia zaczęła się już w połowie tygodnia. Kura i Oczator wpadli na świetny pomysł, o którym wspominaliśmy we wcześniejszych postach. Potrzebna był wizyta w Castoramie aby go zrealizować.

Relacja foto


Po wyjściu ze sklepu i stwierdzenie: cholera! nie pamiętam gdzie zaparkowałem! jest zupełnie niepotrzebne. Konkurs. Sam wymyśl nagrodę. Zgadnij gdzie stoi Pieszczoch!


Wspominaliśmy również o wymianie alternatora na taki, co daje więcej prądu. Niestety, kiedy jechaliśmy w piątek o 23:30 na tzw. "wieś", alternator powiedział, dość głośno, nie, dolę, nie pracuję, a już na pewno nie w żuku! dlatego się zdematerializował co było słychać i czuć ;-) Mawiają, że najciemniej pod latarnią, dlatego też znaleźliśmy miejsce pod kościołem, dobrze oświetlona ulica, noc, obce miasto (no dobra, miasteczko), pada... jeszcze Kura i Oczator nigdy w życiu tak szybko nie wymienili alternatora w samochodzie. Oczywiście operacji towarzyszył nam towarzysz Sumik. Podobno najlepszy elektryk z 188... tfu 1987 roku, chciał pomóc. Miał problemy z trzymaniem pionu i mieliśmy wrażenie, że jak położy się pod samochodem, to szybko uśnie ;-) Pozdrawiamy Pana!

Kilka słit fotek








W gwoli wyjaśnienia. Alternator był eksperymentalny. Szanse były 50/50. Wiemy o tym my jak i firma, która nam pomagała w tym. Nie poddajemy się jednak tylko na tym jednym eksperymencie.

Jaki to pomysł myślisz? W tamtym roku nie widzieliśmy żadnej ekipy, która miała panele na podłodze. Zatem udaliśmy się do wspomnianego sklepu i zakupiliśmy 5 mb: foli, pianki, paneli. Plan oczywiście był ambitny, mieliśmy oczyścić felgi, pomalować. Zrobić poprawki lakiernicze na dachu. W tamtym roku godzinę po malowaniu dachu, pojechaliśmy na sesję zdjęciową w podziękowaniu Darczyńcom...
Świeżej farbie nie spodobał się fakt stąpania po niej...

Po przybyciu "na wieś" o bardzo późnej godzinie, postanowiliśmy oddać się klimatyzowaniu. Panna Ola przymierzała się do nowych foteli. Wspomniała coś o tym, że w końcu dostaje do pedałów.

Kilka fotek


tak, tak, dobrze widzie, ma własną, prywatną czapeczkę z napisem Złombol.


na resztę Google nałożyło cenzurę.

Dnia następnego, skoro świt, prawie wszyscy wstali o tej wczesnej godzinie jedenastej. Przystąpili już do czynności przy Pieszczochu, tylko Kura śnił, do dzisiaj nie chce powiedzieć o czym. Nie przeszkadzaliśmy mu!


Zaraz po przebudzeniu wziął się do pracy.


Fizyczna i zdrowy tryb życia


Okna, które mieliśmy wstawić w ten weekend...


Relacja z układania paneli. Do tego zadania została wynajęta firma Bronisław Panel jednoosobowa działalność gospodarcza. Niestety nie był to profesjonalizm. Cieszymy się, że był ciężki kac i nie chciało nam się walczyć o swoje. Wolał sobie zrobić słitaśną fotkę, niż równo je położyć. Faktury nie podpisaliśmy.







Nie, nie umiesz grać! Do znoszenia jajek!




Bronislav&Spółka






lans na metra....



Zdjęcia do kalendarza na rok 2014






Ławki na ognisko z Pieszczocha, legenda jest. Jest o czym rozmawiać przy ognisku.



Ochrona - Michal security


Coś wypatrzył...



Późną nocą, ognisko, kociołek... a wszystko to dzięki Pieszczochowi!




Integracja przy kociołku...


Mina Decybela na wieść o tym, że położyliśmy panele w Pieszczochu.



W weekend udało nam się:
- przerobić instalację elektryczną, aby nie miało już miejsce migotanie/mruganie świateł
- wymiana głównej instalacji od alternatora na większy przekrój
- położenie paneli
- dobra zabawa
- dobra zabawa
- dobra zabawa

oczywiście przez weekend oprócz ciężkiej pracy, towarzyszyła nam dobra zabawa!

Dotarłeś do końca? biedaku...

Jutro do roboty:
- rozebranie sprzęgła, regeneracja
- rozebranie mostu, regeneracja
- wymiana uszczelek - uszczelnienie silnika

4 komentarze:

  1. Zaraz... Dlaczego "po kociolku" nie ma juz zdjec psa????!!!!!!!!!!!

    Baska
    ps
    Oczator - miejze litosc, napisz maila!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oficjalna wiadomość! Pies ma się dobrze, nie został zjedzony. Ja i Kura jesteśmy zagorzałymi weganami!

    Już piszę, no!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierze, wierze...ale dowody by nie zaszkodzily (nie tlumacz, ze Kura niepelnoletni i dowodu nie ma) :)

    Baska
    (napisales maila!!!! Ty umiesz????? wowwwwwwwwwww)

    OdpowiedzUsuń
  4. W najbliższym czasie je dostarczę! A Kura skończył 15 lat, więc spokojnie możemy... ;)

    tak, udało się, w pocie czoła z ręką w nocniku!

    OdpowiedzUsuń