środa, 3 lipca 2013

Nie rób tego w domu... tfu w swoim samochodzie

Pieszczoch dostał dzisiaj nowe sprzęgło (tarcza + docisk). Oczator miał nosa, sprzęgło było na wykończeniu!

Tak bardzo zajawił się podczas jazdy nowym sprzęgłem, że zapomniał o ręcznym, testując maszynę (90-100km/h) miał wrażenie, że coś słabo ciągnie, pomyślał, muszą się ułożyć łożyska, tarcza, docisk... trzeba dotrzeć. Po 15km stwierdził, że coś jest nie tak, tę trawę, którą rzekomo wypalali poza miastem i śmierdziała, jej zapach przeniósł się do centrum miasta, temperatura cieczy skoczyła do 90°, on dalej coś nie chciał iść. Cóż, na światłach Oczator zobaczył w obu lusterkach, że coś mu się dymi z tyłu. Cholera! przecież nie mam wydechu po obu stronach! O rwa! ręczny!

...i tak do wymiany tłoczki w bębnach oraz płyn hamulcowy, który harcował dzisiaj jak niedzielny rosół....

Tak! rwa! mamy kontrolkę! ale Oczator dorobił w instalacji kontrolkę od ładowania i nie zdążył w weekend podłączyć tej od ręcznego!

nie rób tego swojemu pojazdowi! proszę!

a tak działo się mniej więcej po 30 min stania i obniżania temp. Było bardziej widowiskowo, ale Oczator stał z gaśnicą i nie miał głowy i wolnej ręki do kręcenia filmików.


Zdecydowanie sprzęgło się dotarło!

Oczator to dupa.

...a spróbuj ściągnąć bęben, kiedy tłoczek nie wrócił na miejsce ;-)

młotek - bęben: 0:1
łyżka do opon - bęben: 1:0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz