środa, 31 lipca 2013

Niedziela, która trwała aż do środy

Cześć!

też tak macie? kiedy weekend się przedłuża? Obiecaliśmy wpis w niedzielę. Jest środa. Niestety Kuraka i Oczatora zabija praca i przygotowania do wyjazdu. Małą śpią i nawet nie mają czasu na pracę "koncepcyjną"  (if you know what I mean). Co udało się zrobić w weekend? Ogólnie niewiele. Znowu przeszkodziła pogoda! Tym razem upał nie dał pracować w blaszanej puszcze...

Udało się jednak zamontować pasy bezwładnościowe do przodu. Dawca oczywiście transit. Przygotować wspornik do grodzi. Oczator również spalił system audio do tyłu. Cóż bywa, jak się myli +12V z -12V... Brak słów.

Ok! już nie możemy wytrzymać, przyznamy się Wam. Niespodzianką jest przedłużona deska rozdzielcza. Pozostałe ekipy (jak my rok temu) instalowały deski, przełączniki itp... Czemu nie przedłużyć oryginalnej? Pisząc bardziej szczegółowo zrobić z dwóch jedną? Niestety operacja nie do końca się udała, będzie kontynuowana w najbliższym czasie. Do tego Kura z Oczatorem wymarzyli sobie przełączniki typu top-gun! Czy to nie piękne?

Dużo pisania, teraz czas na zdjęcia w tej pierwszej części wpisu!

W przyszłym tygodniu spawamy migomatem. Rozpórka. Wycięliśmy zapewne część nośną, boimy się, że może się rozłożyć, dlatego też profil musi być wspawany. Wiązało się to z przeniesieniem końcówki pasów bezpieczeństwa oraz zbiorniczków do płynu hamulcowego.



Przełącznik typu top-gun. Podświetlony!


Oto prawie w pełnej okazałości deska rozdzielcza. Tfu, deski? Znaczy jedna, ale dwie. Sam się już pogubiłem. Oryginalna. Przedłużana. Po skończeniu będzie zajefajna! Pomysł Genialny, nie uważacie tak? Prosimy o komentarz!




Kawałek blachy pod okno zawierał naklejkę naszego Darczyńcy, dlatego też musieliśmy nakleić nowe! Są symetrycznie takie same (z dwóch stron auta)


Druga część wpisu jest dla nas dość mocno niemiła. Dalekosiężny plan zawierał w sobie przełożenie mostów (komplet: most, wał "dyfer", półosie, bębny) 1:1 nasz Pieszczoch & Żuczek Wali, Wali. Niestety okazało się, że jego przełożenie w moście jest 8/41 (talerz + atak), dokładnie takie samo jak u nas! Pomimo tego, że jego żuk powinien już mieć most nowego typu (hipoidalny). Zapewne ktoś załatwił oryginalny i włożył starego typu. Z pomocą pospieszył Piotr. W tym roku niestety z przyczyn osobistych nie może wybrać się na Złombol 2013, dlatego zgodził się na przekładkę. Miał dokładnie to, czego szukaliśmy. Operacja prosta, trochę pracochłonna. Uda się. Nie, nie udało się! Żuk z silnikiem benzynowym rurę wydechową ma nad wałem, zaś Żuk z silnikiem Andoria ma pod wałem. W hipoidalnym moście wał jest łączony (łamany), nasz (stary typ) cały. Jaki problem? Wszystko idealnie do nas pasuje. Do Piotra niestety nie! Wydech styka się z wałem! Trzeba załatwić łamany wał, tyle, że starego typu (dłuższy od tego, hipoidalnego). Wał został zakupiony przez Kurę i Oczatora w Wierzbnie. Nie, to nie koniec problemów. Poprzeczka podtrzymująca podporę wału... nie do dostania! Każdy szrot, auto-złom twierdzi, że schodziło to jak świeże bułeczki. Oczator się załamał! Wykonał dziesiątki telefonów - bezskutecznie! Wpadł na głupi pomysł, wpiszę w allegro "poprzeczka wału żuk" i jego oczom... nie ukazał się las. Był jeden wpis, nie wierzył własnym oczom! Oto on: http://goo.gl/qAQKQJ Jedyny! pięknie. Zakupione. Będzie w piątek! Tutaj w tym miejscu chcieliśmy serdecznie podziękować Piotrowi za zamianę! Uratowałeś nam tyłek! Dzięki stary! Wiedz, że coś się dzieje! Twoja końcówka pojedzie z nami 8 tyś km! Żuka świntuchy! Co zyskujemy dzięki "przekładce"? hm... +30 do lansu. Tfu. Plus 30km szybciej. Nasza średnia prędkość będzie około 70km przy mniejszych obrotach silnika niż przy poprzednim moście (przełożeniu).

Takie tam fotki z drobnej kosmetyki na 8 dni przed wyjazdem...




Zły dawca. Mimo szczerych chęci Wala, Wala - DZIĘ-KU-JE-MY!


Nasz Guru! 40 lat przy Żukach. Nie ma lepszego fachowcy! To taki Jabłoński wśród Żuków! Panie Henryku! Dziękujemy!


Kura znalazł w sieci i zakupił. Załoga śmierdzieć na pewno nie będzie. Co powiecie na prysznic sterowany pilotem a zasilany z tzw. "zapalniczki"? Tak, jesteśmy...




Zaplecze warsztatowe. Niezbędne przyrządy.


Spalony sprzęt audio przez Oczatora...



Z dobrych wieści! Pewna firma podejmuje (jeszcze nie ma oficjalnej informacji - trzymajcie kciuki) decyzję w temacie wypożyczenia nam lokalizatora GPS. Co zyskamy? HA! będziemy widoczni na mapie 24h/dobę. Jeśli będziemy się poruszać, również zobaczycie to na mapie - nawet z jaką prędkością. Przez cały nasz wyjazd! Czad!

Do wyjazdu pozostało 8 dni! Mamy tak wiele do zrobienia. Nie tylko przy Pieszczochu, również trzeba zrobić zakupy... spakować się - to będzie wyzwanie - będą limity jak w samolocie!

Bagażnika dachowego nie zdążymy zrobić!

Jak zawsze pomocny SS (czytaj więcej)




Na sam koniec... dotarłeś(aś) tutaj?

Romantyczny Kura*! hahahahaha, ja nie wytrzymałem! Niech się za jajka weźmie a cudzy cukier zostawi! Podobno wyszedł tutaj przystojnie. Przecież to Kura a nie Kogut. O co chodzi?



*Barbara! To dla Ciebie w ramach przeprosin! Ty wiesz za co!

piątek, 26 lipca 2013

Kanapy zainstalowane

Teraz zaczniemy od dobrej strony!

Chcieliśmy raz jeszcze podziękować naszym Darczyńcom! Bez Was nie byłoby to możliwe!

Jadą z nami:




Montaż przedniej kanapy. Nie wszyscy lubią i tolerują jazdę tyłem do kierunku jazdy. Konsekwencje mogą być tragicznie. Dlatego zamontowaliśmy kanapę na szynach, obrócenie fotela o 180° to kwestia 2-3 minut. Można zrobić to nawet w pojedynkę.


Kura jak zwykle precyzyjnie zaznaczył miejsce wiercenia! Co my byśmy bez niego zrobili...





Graffiti w pełnej okazałości


Nagrzewnica, która będzie ogrzewała tył - jeszcze nie zamontowana!


Wieczór. Przejście w tryb koncepcyjny! Może te dziury źle pozaznaczał bo brak mu bryli... Udaje, że potrafi korzystać bez nich z telefonu... ;-)



Oczator znowu wymienił gaźnik. Nie może się zdecydować. W poniedziałek zakładamy szybszy most z Żuka z silnikiem Andoria. Dość duża ingerencja jak na 2 tyg. przed wyjazdem... a niech się coś podzieje!

Pojawił się również licznik na stronie, który odlicza czas do startu.. Niektórzy już odliczają godziny!

W ten weekend zamierzamy dokończyć niedokończone. Relacja jak zwykle w niedzielę późnym wieczorem.

Dziękujemy za tak liczne odwiedziny. Oglądalność naszego bloga przerosła nas! Dlatego, jeśli Bogowie na to pozwolą, dostaniemy lokalizator GPS, który będzie pokazywał naszą aktualną pozycję 24h na dobę! Jeśli będziemy się poruszać, będzie widać to na mapie - nawet z jaką prędkością się poruszamy! Trzymajcie kciuki!



poniedziałek, 22 lipca 2013

Sprawy formalne - ekipa w pełnym składzie, Darczyńcy!

Tak, stało się!

Wala Wala zakupił Żukorakietę, która to niestety nie pojedzie w tegorocznym rajdzie Złombol 2013. Ekipa się po prostu wykruszyła. Jest nam przykro. Włożył wiele wysiłku i środków, aby pojechać.

W związku z powyższym Wojtas Wojtas jedzie z nami. Pracuje w Finlandii i urlop mu pozwoli na to, aby dołączyć do nas w Helsinkach 12.08.2013. Całą trasę pojedzie z nami aż do Polski. Z Polski poleci do Finlandii! Cieszymy się, że do nas dołączył. 

Chcemy również podziękować Wojtasowi Wojtasowi za użyczenie ze swojej Żukorakiety mostu, wału oraz półosi. Pojedziemy szybciej. Jak to? Ma szybsze przełożenie. Stracimy na mocy, ale pojedziemy o 30km/h szybciej. Nie chodzi o prędkość. Będziemy jechać dalej 70km/h, ale obroty silnika będą niższe (na prostej drodze) mniejsze spalanie, mniejsze obroty (ciszej) - żyć nie umierać. Wojtas Wojtas za użyczenie kompletnego mostu DZIĘ-KU-JE-MY!

W środę robimy przekładkę 1:1. Z Pieszczocha most trafi do Żuka Wali Wali a od niego do Pieszczocha.

Mamy już pełen skład. W sumie 5 osób.

Jedziemy:
- Ola
- Maciek
- Wala Wala
- Kura
- Oczator

więcej o nas tutaj

W sumie nie poklei, ale jakoś tak ten post się już napisał. Najważniejszym tematem są Darczyńcy. W końcu to impreza, dzięki której zasilamy środkami od Darczyńców domy dziecka. W zeszłym roku udało się zebrać 350 tyś zł!

Bez Darczyńców nasza wyprawa nie mogłaby się odbyć!

W tym roku pojadą z nami:


Jeszcze raz w imieniu dzieci i swoim dziękujemy!

Mamy już zarezerwowane promy:
- Tallin, Estonia - Helsinki, Finlandia 12.08.2013
- Kristiansand, Norwegia - Hirtshals, Dania 23.08.2013

Dokładną trasę można zobaczyć tutaj

Być może uda nam się zamontować moduł GPS, który na bieżąco (online) będzie nas śledził i pokazywał naszą lokalizację na mapie! Może macie zaprzyjaźnioną firmę, która za reklamę udostępni na czas wyjazdu takie urządzenie?

Może chcesz jechać? Upchniemy kosztem zgrzewek piwa jeszcze jedną osobę!

Masz firmę? Chcesz pomóc dzieciakom z domów dziecka? Skontaktuj się z nami! Zostań Darczyńcom! Mija już rok, kiedy w Krakowie (i nie tylko) jeździmy Pieszczochem! Zdecydowanie przykuwa uwagę! Reklama trafia do odbiorcy! Nie bądź obojętny! Nie jesteśmy kolejną taksówką! Pomóż dzieciom i sobie!

Fotele zamontowane, tylna klapa pomalowana

Weekend okazał się bardzo płodny, wspomagała nas pogoda i złocisty napój. Udało się zamontować pierwszy rząd foteli. Drugi będzie w taki sposób zamontowany, aby można było w prosty sposób obracać o 180°. Dzięki temu można siedzieć w kierunku jazdy, lub integrować się, będąc tyłem. Proste i użyteczne!

Tylna trójka by Kura





Nasz osobisty kucharz wyjazdowy, również wziął się za ciężką pracę. Na początek zerwał starego ślimaka. Następnie namalował nowego z wikingiem oraz napisem "szybciej nie mogę" we wszystkich językach, jakie napotkamy w krajach na swojej drodze!


 


Oczator zajął się przeciekającym szyberdachem, który zepsuł Wala, Wala instalując light bara w tamtym roku...



Oczator Zajął się również deską rozdzielczą, tutaj szykuje się pewna niespodzianka, o tym, jak zakończymy nad nią pracę... Na razie niezły nieład!




Zniszczenia: Zydelek. Nie wytrzymał próby czasu. Nie mylić z wagą!


Wygnanie z raju? Jakiż ten Kura boski! Cóż, każdy powinien znać swoje miejsce...*


Wykończenia prawie gotowe!


Wieczorna zmiana trybu. Przejście w tryb pracy koncepcyjnej!




Nadworny kurzach sprawdza różne trunki, aby wybrać te najlepsze na wyjazd ;-)


*Barbara i za to Cię kocham.

piątek, 19 lipca 2013

Przymiarki foteli

Wczoraj przymierzaliśmy fotele. To był dobry wybór. Pasują idealnie, jakby z Żuka były! Tutaj trzeba pogratulować wspaniałemu Oczatorowi. W końcu to jego pomysł. Jest genialny!

Również w dniu wczorajszym odebraliśmy gaźnik, mamy nadzieję, że będzie sprawny! Dzisiaj planujemy prace nad deską i ..... o tym po zamontowaniu - to ta niespodzianka o której wspominaliśmy kilka postów wcześniej. Montaż gaźnika i przejście na tryb pracy koncepcyjnej. Jutro skoro świt (nie tak, jak w ubiegły weekend) zabieramy się za wykończenie paneli, ułożenie dywanu przy nowym oknie i na sam koniec - kanapy! Wieczorem przejście w tryb pracy koncepcyjnej! Postęp prac będziemy archiwizować, po ich zakończeniu, przedstawimy relację!

Barbara! Startujemy 09 Sierpnia wieczorem do Katowic!

Jak zwykle Oczator ciężko pracuje a Kuru rozmawia przez telefon, czyli robi wszystko, aby się nie schylić... Może boi się, że jajo zniesie!


Tył - kanapa (3 osobowa)



Przód (kanapa 2 osobowa)





Dużo zakamarków, będzie można "upchnąć" co się da ;)