wtorek, 25 września 2012

Jesteśmy. Żyjemy, kilka informacji.

Z góry przepraszamy za brak aktywności na naszym blogu. Ciężko pogodzić to z naszą wyprawą, stąd zazwyczaj krótkie informacje dot. tego, gdzie się znajdujemy na Facebook. Zmieniły nam się trochę plany, wracamy Macedonią, Serbią, nie jak przewidywał pierwotny plan Bułgaria i Rumunia. Jedziemy z "Białym Kłem". Tęsknimy za resztą ekip, które nam towarzyszyły w drodze na Olimpię. Pozdrawiamy. 

Pieszczoch ma się całkiem dobrze, chociaż ma najprawdopodobniej problemy z mostem. Dowiemy się jutro, gdyż, ponieważ, na miejsce, dotarliśmy jak było już ciemno.

Znajdujemy się tutaj:
http://tnij.org/zlombol456

śpimy na dziko. Jak się okazało, jest po sezonie i wszystkie campingi są zamknięte. Mam nadzieję, że nas stąd nie wyrzucą. Internet też udało się złapać na dziko.

Dziewczyna Kuraka smaży się na plaży, a Kura dalej marzy, że coś się wydarzy. Kurczak po grecku ;-)



Szklanka pt. przechodnia. Jedna na wszystkich. Wojtas cały czas wstrzymuje a Michał pić nie chce!  Co  najwyżej, polewa.


Nasz Camping. 


Poniżej kilka fotek.

Camp na Koryncie. Cór nie udało nam się znaleźć.






Wizyta w Atenach. Dzięki uprzejmości Zakera (DZIĘKI!) nocowaliśmy na Katamaranie! Jeszcze raz - DZIĘKI!

Marina









widok na sufit w katamaranie.


Całą relację, wraz z przebiegiem trasy zamieścimy w najbliższym czasie. W tym momencie nasz nadworny Geograf (Lechu) kończy opis trasy. Oczywiście po wyjeździe galeria zdjęć dla wytrwałych. Krótka informacja - Kraków - Olimpia 2515km! Zabiła nas Albania, ale o tym wkrótce... Apetyt musi rosnąć!

1 komentarz:

  1. ja Was zagryze za te wpisy na blogu.... slina cieknie co i jak a tu "apetyt musi rosnac..."

    pawel

    OdpowiedzUsuń